
Dziennik pokładowy wspomaganej redukcji Micro
Cytat z Micronus data 1 października, 2026, 7:55 amRówne 3 miechy cięcia, średnia tygodniowa 73 kg. Dolny brzuch to szmata (w pasie na wysokości pępka 83-84 cm). Czat pro szacuje BF na 15%, wypadałoby stracić jeszcze ze 3kg, może 4-5 gdybym chciał sięgnąć 10% - zakładając ubytek wyłącznie BFu. Strategia na teraz to 2 tygodnie podbicia kalorii na ok. 2200-2400, żeby poprawić performance treningowy i większy nacisk na ilość treningów siłowych, żeby te 4 zrobić tygodniowo. No i dotrzeć tam za kolejne 2 - 2.5 miecha. Agresywna redu chyba nie ma już sensu pod kątem utrzymania masy. Zobaczymy jak wyjdzie. Treningi są w kratkę, czuć już brak energii. Pepsy ratują na bieżąco.
Równe 3 miechy cięcia, średnia tygodniowa 73 kg. Dolny brzuch to szmata (w pasie na wysokości pępka 83-84 cm). Czat pro szacuje BF na 15%, wypadałoby stracić jeszcze ze 3kg, może 4-5 gdybym chciał sięgnąć 10% - zakładając ubytek wyłącznie BFu. Strategia na teraz to 2 tygodnie podbicia kalorii na ok. 2200-2400, żeby poprawić performance treningowy i większy nacisk na ilość treningów siłowych, żeby te 4 zrobić tygodniowo. No i dotrzeć tam za kolejne 2 - 2.5 miecha. Agresywna redu chyba nie ma już sensu pod kątem utrzymania masy. Zobaczymy jak wyjdzie. Treningi są w kratkę, czuć już brak energii. Pepsy ratują na bieżąco.
Dodane pliki:Cytat z Mario data 1 października, 2026, 9:04 amSzacunek, fajnie się czyta jak ktoś dzięki regularnej pracy osiąga talię efekty. Twoje wpisy mnie bardzo motywują.
Szacunek, fajnie się czyta jak ktoś dzięki regularnej pracy osiąga talię efekty. Twoje wpisy mnie bardzo motywują.
Cytat z Micronus data 1 października, 2026, 6:10 pmDzięki. Fajnie przeczytać, że te raporty motywują i są przydatne. Sam jestem ciekaw dokąd dojdę. Żona mnie już od chudych szczurów wyzywa:p
Dzięki. Fajnie przeczytać, że te raporty motywują i są przydatne. Sam jestem ciekaw dokąd dojdę. Żona mnie już od chudych szczurów wyzywa:p
Cytat z Micronus data 5 października, 2026, 8:58 amDoszedłem do etapu, gdzie już chyba każde 100g BF robi wizualną różnicę. Światło oczywiście też;) Miałem ciąć jeszcze tydzień, ale skoro jestem tak daleko, to może by zrobił ultimate cuta na Dzień Niepodległości... Kusi. Fotka po dzisiejszym treningu klatki.
Doszedłem do etapu, gdzie już chyba każde 100g BF robi wizualną różnicę. Światło oczywiście też;) Miałem ciąć jeszcze tydzień, ale skoro jestem tak daleko, to może by zrobił ultimate cuta na Dzień Niepodległości... Kusi. Fotka po dzisiejszym treningu klatki.
Dodane pliki:Cytat z Micronus data 12 października, 2026, 8:48 amŚrednia waga tygodniowa 71.7 kg vs. 73 kg dwa tygodnie temu. Najniższa 71.5 kg. Kroki średnio 6300 za to w 12 dni - 9 treningów siłowych. Reta zostaje odstawiona. HGH 2iu - choć woda podskórna się zbiera to regeneracja odczuwalnie lepsza. Będę sobie ten miesiąc powoli plumkał, więcej węgli, mam cardiowstręt. Jak zbiorę się na trening rano - jadę na siłkę 20-25 minut, tyle samo powrót, no to zabiera to trochę czasu. W dni nietreningowe rano do lasu słabo - ciemno jeszcze, po 18 również kiepsko z długim spacerem. Jakbym kończył o 17 to może bieganie po pół h by wcisnął. No i po treningu siłowym na deficycie - kurewsko mi się nie chce nawet spojrzeć na bieżnię czy schody czy cokolwiek. 11 listopada finałowa forma, będzie jak będzie. Nie spodziewam się szału. Nie wiadomo jak cisnąć mi się nie chce, może coś tam się by mocniej odsłoniło jakby zrzucił na 68, ale to już grind mocny. Sama redukcja - że głód czy coś - w dupju to mam. Wkurza mnie brak pary na treningach, co któryś jest spoko. Pas na wysokości pępka jednak bliżej 81 (uprzednio 83/84). Więc idzie. Pod pępkiem jakby struktura tego fatu się zmieniła - nie jest tak twardy i jakby grudy się rozpadały.
Średnia waga tygodniowa 71.7 kg vs. 73 kg dwa tygodnie temu. Najniższa 71.5 kg. Kroki średnio 6300 za to w 12 dni - 9 treningów siłowych. Reta zostaje odstawiona. HGH 2iu - choć woda podskórna się zbiera to regeneracja odczuwalnie lepsza. Będę sobie ten miesiąc powoli plumkał, więcej węgli, mam cardiowstręt. Jak zbiorę się na trening rano - jadę na siłkę 20-25 minut, tyle samo powrót, no to zabiera to trochę czasu. W dni nietreningowe rano do lasu słabo - ciemno jeszcze, po 18 również kiepsko z długim spacerem. Jakbym kończył o 17 to może bieganie po pół h by wcisnął. No i po treningu siłowym na deficycie - kurewsko mi się nie chce nawet spojrzeć na bieżnię czy schody czy cokolwiek. 11 listopada finałowa forma, będzie jak będzie. Nie spodziewam się szału. Nie wiadomo jak cisnąć mi się nie chce, może coś tam się by mocniej odsłoniło jakby zrzucił na 68, ale to już grind mocny. Sama redukcja - że głód czy coś - w dupju to mam. Wkurza mnie brak pary na treningach, co któryś jest spoko. Pas na wysokości pępka jednak bliżej 81 (uprzednio 83/84). Więc idzie. Pod pępkiem jakby struktura tego fatu się zmieniła - nie jest tak twardy i jakby grudy się rozpadały.
Dodane pliki:



