
Dziennik pokładowy wspomaganej redukcji Micro
Cytat z Micronus data 31 sierpnia, 2026, 10:00 am2 miesiące na retce, obecnie 2.5mg/week.
Cukier 90'ish to u mnie naturalnie nie występuje.
2 miesiące na retce, obecnie 2.5mg/week.
Cukier 90'ish to u mnie naturalnie nie występuje.
Dodane pliki:Cytat z MartineZ data 31 sierpnia, 2026, 11:52 ambardzo ładnie ogólnie 🙂
ALP obniżony to pewnie z deficytów kalorycznych? suplementujesz sie witaminami/mineralami?
bardzo ładnie ogólnie 🙂
ALP obniżony to pewnie z deficytów kalorycznych? suplementujesz sie witaminami/mineralami?
Cytat z Micronus data 31 sierpnia, 2026, 12:05 pmTeż tak sądzę. Strasznie nie lubię regularnego brania supli:p No ale... Biorę się za uzupełnianie, no bo dietowo było ubogo - same ilości żarcia mizerne. Teraz trochę refeeduję na mniejszym deficycie - acz ważyć i liczyć kcal nadal mi się nie chce. Liczę na zdrowy rozsądek, doświadczenie i wysoką aktywność. Raz w czas robię sobię dzień rejestrowania co i ile szamię żeby trzymać się pewnych ram. Do tematu wrócę dopiero na utrzymaniu 0 kcal na jakiś czas i na pewno na masie, która wyjątkowo będzie delikatna.
Też tak sądzę. Strasznie nie lubię regularnego brania supli:p No ale... Biorę się za uzupełnianie, no bo dietowo było ubogo - same ilości żarcia mizerne. Teraz trochę refeeduję na mniejszym deficycie - acz ważyć i liczyć kcal nadal mi się nie chce. Liczę na zdrowy rozsądek, doświadczenie i wysoką aktywność. Raz w czas robię sobię dzień rejestrowania co i ile szamię żeby trzymać się pewnych ram. Do tematu wrócę dopiero na utrzymaniu 0 kcal na jakiś czas i na pewno na masie, która wyjątkowo będzie delikatna.
Cytat z Micronus data 1 września, 2026, 5:31 amRówno 2 miesiące cięcia. 76.2 kg z 85 kg.
Z pozostałych wyników badań: morfologia perfekt.
Cholesterol:
Całkowity 211 mg/dL
HDL 60 mg/dL
LDL 135 mg/dL
Nie-HDL 151 mg/dL
Trójglicerydy 87 mg/dL (to anomalia i wina refeedowego weekendu rozpoczętego grillem - na co dzień nie jem kaszanki / kiszki ziemniaczanej / kiełbasy ani ciasta. Poleciało też spaghetti na mięsku wołowym niestety nie chudym). Na codzień pewnie między 60-70 (na podstawie uprzednich doświadczeń i trzymaniu michy).
Tarczyca też super, ale tu leci euthyrox 75 mg (1 płat malutki). Żelazo również na tip top z ferrytyną. Ogólnie jest git majonez. Cholesterol - lepiej niż bywało wcześniej (całkowity cholesterol latał w okolicach 230-250, wyliczany LDL 140-160).
Tniemy na pewno cały wrzesień i 1/3 października. Potem się zobaczy jak to ugryźć.
EDIT: ApoB 0.97 g/l vs. 1.04 jakieś 9-10 miesięcy temu, też na R na koniec redu.
Also, przed redu, ciśnienie 130-135/80-85.
Dziś: rano: 119/70; po południu: 124/79.
Równo 2 miesiące cięcia. 76.2 kg z 85 kg.
Z pozostałych wyników badań: morfologia perfekt.
Cholesterol:
Całkowity 211 mg/dL
HDL 60 mg/dL
LDL 135 mg/dL
Nie-HDL 151 mg/dL
Trójglicerydy 87 mg/dL (to anomalia i wina refeedowego weekendu rozpoczętego grillem - na co dzień nie jem kaszanki / kiszki ziemniaczanej / kiełbasy ani ciasta. Poleciało też spaghetti na mięsku wołowym niestety nie chudym). Na codzień pewnie między 60-70 (na podstawie uprzednich doświadczeń i trzymaniu michy).
Tarczyca też super, ale tu leci euthyrox 75 mg (1 płat malutki). Żelazo również na tip top z ferrytyną. Ogólnie jest git majonez. Cholesterol - lepiej niż bywało wcześniej (całkowity cholesterol latał w okolicach 230-250, wyliczany LDL 140-160).
Tniemy na pewno cały wrzesień i 1/3 października. Potem się zobaczy jak to ugryźć.
EDIT: ApoB 0.97 g/l vs. 1.04 jakieś 9-10 miesięcy temu, też na R na koniec redu.
Also, przed redu, ciśnienie 130-135/80-85.
Dziś: rano: 119/70; po południu: 124/79.
Cytat z Micronus data 5 września, 2026, 7:48 amWaga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 76.4 kg. Średnia waga ten tydzień 76.5 kg, najniższa 76.2 kg, najwyższa 76.8 kg.
Aktywność: o dziwo ok. 15k kroków. Do tego wciśnięte 3 treningi siłowe (4 dzień zakwasów na girach - ledwo chodziłem).
CJC/IPA zwiększył apetyt i R 1.2+1.2 nie robi już takiego szału. Wg początkowego założenia został mi miesiąc redukcji. Z racji, że mam R wch i jeszcze trochę, wbijam na retę nieco grubiej. Zobaczymy jak będę tolerował 5-6 (4-4.5 w wakacje było zbyt dużo, ale wtedy bez CJC było).
Na pewno nie jadłem powyżej zapotrzebowania kalorycznego - treningi siłowe upakowały wodę w mięśniach. Ale też wiadomo, im dalej w las tym trudniej. Muszę się zebrać na zmasowany atak aktywności siłownianej i spacerowej - ale tu i pogoda trochę krzyżowała plany.
Waga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 76.4 kg. Średnia waga ten tydzień 76.5 kg, najniższa 76.2 kg, najwyższa 76.8 kg.
Aktywność: o dziwo ok. 15k kroków. Do tego wciśnięte 3 treningi siłowe (4 dzień zakwasów na girach - ledwo chodziłem).
CJC/IPA zwiększył apetyt i R 1.2+1.2 nie robi już takiego szału. Wg początkowego założenia został mi miesiąc redukcji. Z racji, że mam R wch i jeszcze trochę, wbijam na retę nieco grubiej. Zobaczymy jak będę tolerował 5-6 (4-4.5 w wakacje było zbyt dużo, ale wtedy bez CJC było).
Na pewno nie jadłem powyżej zapotrzebowania kalorycznego - treningi siłowe upakowały wodę w mięśniach. Ale też wiadomo, im dalej w las tym trudniej. Muszę się zebrać na zmasowany atak aktywności siłownianej i spacerowej - ale tu i pogoda trochę krzyżowała plany.
Dodane pliki:Cytat z V data 5 września, 2026, 7:55 amGratuluję wytrwałości
Ja ćwiczę prawie codziennie ale rzadko aż tyle aby było można powiedzieć, że to odpowiednik jednej sesji treningowej.
Bardzo pozytywnym skutkiem którego się nie spodziewałam mojego sposobu ćwiczenia (SUP, hantle, drążek, hulajnoga) jest fakt, że niespodziewanie mięśnie mojego brzucha są bardzo silne i żadne ćwiczenie na brzuch które znam nie jest wyzwaniem.
Czy zauważyłeś progres swojej siły od momentu rozpoczęcia tego cyklu?
Gratuluję wytrwałości
Ja ćwiczę prawie codziennie ale rzadko aż tyle aby było można powiedzieć, że to odpowiednik jednej sesji treningowej.
Bardzo pozytywnym skutkiem którego się nie spodziewałam mojego sposobu ćwiczenia (SUP, hantle, drążek, hulajnoga) jest fakt, że niespodziewanie mięśnie mojego brzucha są bardzo silne i żadne ćwiczenie na brzuch które znam nie jest wyzwaniem.
Czy zauważyłeś progres swojej siły od momentu rozpoczęcia tego cyklu?
Cytat z Micronus data 5 września, 2026, 8:15 amJa miałem podejście do powrotu na siłkę w lipcu głównie, sierpień był bardzo nieregularny i mizerny. Wrzesień ogarnę już regularnie (o ile rodzinnie się nic nie posypie). Po tak długiej przerwie, tak małej ilości WW i ogólnie skromnej ilości jedzenia i przy takiej aktywności ogólnej i takim deficycie - siłowo jest słabo. To nie jest deficyt 300-500kcal dziennie. Bardziej szacuję 800-1000 bywało. Ale organizm sobie elegancko pobierał z fatu. Teraz zmieniam taktykę, bo tłuszczu już mniej, nadal jest co palić, ale nie aż tak. Teraz focus na ochronę mięśni.
Ja miałem podejście do powrotu na siłkę w lipcu głównie, sierpień był bardzo nieregularny i mizerny. Wrzesień ogarnę już regularnie (o ile rodzinnie się nic nie posypie). Po tak długiej przerwie, tak małej ilości WW i ogólnie skromnej ilości jedzenia i przy takiej aktywności ogólnej i takim deficycie - siłowo jest słabo. To nie jest deficyt 300-500kcal dziennie. Bardziej szacuję 800-1000 bywało. Ale organizm sobie elegancko pobierał z fatu. Teraz zmieniam taktykę, bo tłuszczu już mniej, nadal jest co palić, ale nie aż tak. Teraz focus na ochronę mięśni.
Cytat z Micronus data 12 września, 2026, 5:57 amWaga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 76.5 kg. Średnia waga ten tydzień 75.5 kg, najniższa 75.0 kg, najwyższa 75.8 kg.
Aktywność utrzymana na 15k kroków. 3 treningi siłowe.
Po tygodniu stagnacji znowu ruszyło w dół. Samopoczucie - średnie. 10 tygodni cięcia za mną. Czuję już zmęczenie - główny winowacja - niespokojny, płytki sen, nie brak żarcia.
CJC/IPA zużyta pierwsza fiolka i... Nie wiem. Brak benefitu dobrego / lepszego snu generalnie skreśla ten środek z mojej listy. Jest też opcja, że moja przysadka za dużo tego hgh nie tworzyła.
KLOW - jadę drugą fiolkę, tak bardziej dla sprawdzenia. Na pewno zauważyłem - skóra staje się napięta i jędrna, ba, na brzuchu to wręcz utrudnia wbijanie - totalnie zauważalna różnica. Z syfami za bardzo nie miałem masowych problemów nigdy, ale odkąd stosuję, nie wyskoczył na ryju ani jeden. W sumie gdzie indziej też nie. Kontuzji nie mam, żeby się wypowiadać o mocach naprawczych.
NAD+ - na razie podchodzę z dystansem, ale: zdarzył mi się brak kolacji, na siłkę rano - bez śniadania (jak zwykle) i pizgałem siłowy wręcz z uśmiechem. W dni treningowe to pomaga. Oczywiście jak po siłowym wskoczyłem na bieżnię zrobić HIITy to mnie zmiotło z planszy, ale to bez gliko ciężko.
Reta - 4 mg tygodniowo. Nie sądzę, żebym był w stanie wskoczyć na więcej - dostarczać białko trzeba. Zużyłem 20 mg od Aurory, świetna - stosuje również kumpel ćwiczący bjj - mega zadowolony, choć on raczej 1-1.5mg tygodniowo. Teraz jestem na 40 mg od Kerui - wszystko gra jak trzeba.
HGH ponoć w drodze (jebany DHL), natenczas zapróbuję Tesamorelinu 20 mg. Reko z BACem z AD-Labu poszło OK (jak zresztą przy innych pepach), w sumie zaraz zerknę co po nocy w lodówce [nie zżelowała, rozrabiane w 2 ml]. Zacznę od 0.5 mg, docelowo 2 mg.
A, Melanotan 2 dołączył. Za dużo opcji opalania nie mam, ale tam ze 3 x dziabnąłem. Niech się załaduje. Nieco delikatnych mdłości, ale libido up.
Waga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 76.5 kg. Średnia waga ten tydzień 75.5 kg, najniższa 75.0 kg, najwyższa 75.8 kg.
Aktywność utrzymana na 15k kroków. 3 treningi siłowe.
Po tygodniu stagnacji znowu ruszyło w dół. Samopoczucie - średnie. 10 tygodni cięcia za mną. Czuję już zmęczenie - główny winowacja - niespokojny, płytki sen, nie brak żarcia.
CJC/IPA zużyta pierwsza fiolka i... Nie wiem. Brak benefitu dobrego / lepszego snu generalnie skreśla ten środek z mojej listy. Jest też opcja, że moja przysadka za dużo tego hgh nie tworzyła.
KLOW - jadę drugą fiolkę, tak bardziej dla sprawdzenia. Na pewno zauważyłem - skóra staje się napięta i jędrna, ba, na brzuchu to wręcz utrudnia wbijanie - totalnie zauważalna różnica. Z syfami za bardzo nie miałem masowych problemów nigdy, ale odkąd stosuję, nie wyskoczył na ryju ani jeden. W sumie gdzie indziej też nie. Kontuzji nie mam, żeby się wypowiadać o mocach naprawczych.
NAD+ - na razie podchodzę z dystansem, ale: zdarzył mi się brak kolacji, na siłkę rano - bez śniadania (jak zwykle) i pizgałem siłowy wręcz z uśmiechem. W dni treningowe to pomaga. Oczywiście jak po siłowym wskoczyłem na bieżnię zrobić HIITy to mnie zmiotło z planszy, ale to bez gliko ciężko.
Reta - 4 mg tygodniowo. Nie sądzę, żebym był w stanie wskoczyć na więcej - dostarczać białko trzeba. Zużyłem 20 mg od Aurory, świetna - stosuje również kumpel ćwiczący bjj - mega zadowolony, choć on raczej 1-1.5mg tygodniowo. Teraz jestem na 40 mg od Kerui - wszystko gra jak trzeba.
HGH ponoć w drodze (jebany DHL), natenczas zapróbuję Tesamorelinu 20 mg. Reko z BACem z AD-Labu poszło OK (jak zresztą przy innych pepach), w sumie zaraz zerknę co po nocy w lodówce [nie zżelowała, rozrabiane w 2 ml]. Zacznę od 0.5 mg, docelowo 2 mg.
A, Melanotan 2 dołączył. Za dużo opcji opalania nie mam, ale tam ze 3 x dziabnąłem. Niech się załaduje. Nieco delikatnych mdłości, ale libido up.
Dodane pliki:
Cytat z Micronus data 18 września, 2026, 5:24 amWaga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 75.5 kg. Średnia waga ten tydzień 75.0 kg, najniższa 74.4 kg, najwyższa 75.2 kg.
Średnia kroków - 9200 + 3 treningi siłowe. Aktywność krokowa spadła mocno bo o 30%. Bywa. Średnia waga nadal fajnie w dół. A dziś to 74.4 kg to jakiś absurd.
Reta - 3+3, Tesa - 2, NAD+MOTS-C w dni treningowe.
Reta nadal szybko nasyca posiłkami, food noise nie ma, ale żeby tłumiła apetyt per se - tak, ale nie tak - odcinająco. Obwiniam tesę i treningi siłowe. No po przerzucaniu ciężarów chce się żreć. Koniec i.
Jadę na grillodomek trochę zrefeedować. Zobaczymy do jakiego poziomu otłuszczenia zejdę za 3 tygodnie. Oby spod pępka schodziło bo to mnie wkurwia niemiłosiernie.
Tak patrzę na fotki i progres to jednak schodzi i z tego dołu brzucha...
Waga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 75.5 kg. Średnia waga ten tydzień 75.0 kg, najniższa 74.4 kg, najwyższa 75.2 kg.
Średnia kroków - 9200 + 3 treningi siłowe. Aktywność krokowa spadła mocno bo o 30%. Bywa. Średnia waga nadal fajnie w dół. A dziś to 74.4 kg to jakiś absurd.
Reta - 3+3, Tesa - 2, NAD+MOTS-C w dni treningowe.
Reta nadal szybko nasyca posiłkami, food noise nie ma, ale żeby tłumiła apetyt per se - tak, ale nie tak - odcinająco. Obwiniam tesę i treningi siłowe. No po przerzucaniu ciężarów chce się żreć. Koniec i.
Jadę na grillodomek trochę zrefeedować. Zobaczymy do jakiego poziomu otłuszczenia zejdę za 3 tygodnie. Oby spod pępka schodziło bo to mnie wkurwia niemiłosiernie.
Tak patrzę na fotki i progres to jednak schodzi i z tego dołu brzucha...
Dodane pliki:
Cytat z Micronus data 21 września, 2026, 2:17 pmTak patrzę na ten swój podpępkobrzuch i się zastanawiam, czy nie pokusić się o sesję wymrażania. Jakbym ogolił brzuch i poszedł na solarium i trzasnął fotkę po treningu to pewnie byłbym już blisko efektu jaki miałem przy 67-8 kg. I tak się zastanawiam, czy ciąć dalej i jednak już ryzykować zbyt duże zeżarcie mięśni czy spróbować kriolipolizy miejscowo. Jak wezmę ten tłuszcz w łapy to to waży z pół kilograma, no kilogram maks. 8000 kcal. Ale to gówno jest tak słabo ukrwione, tak stare, że to walka Dawid Goliat. I spoko, mogę dalej pociągnąć redu tak lajtowiej, ale żeby te komórki tłuszczowe fizycznie uszkodzić i żeby to guano zaczęło się rozpadać. Psycha redukcyjnie nie siada, tak się tylko zastanawiam czy cięcie dalej na wysokim defi ma dobre risk/reward ratio, szczególnie że ciężko mi wbijać 200g białka na recie.
Tak patrzę na ten swój podpępkobrzuch i się zastanawiam, czy nie pokusić się o sesję wymrażania. Jakbym ogolił brzuch i poszedł na solarium i trzasnął fotkę po treningu to pewnie byłbym już blisko efektu jaki miałem przy 67-8 kg. I tak się zastanawiam, czy ciąć dalej i jednak już ryzykować zbyt duże zeżarcie mięśni czy spróbować kriolipolizy miejscowo. Jak wezmę ten tłuszcz w łapy to to waży z pół kilograma, no kilogram maks. 8000 kcal. Ale to gówno jest tak słabo ukrwione, tak stare, że to walka Dawid Goliat. I spoko, mogę dalej pociągnąć redu tak lajtowiej, ale żeby te komórki tłuszczowe fizycznie uszkodzić i żeby to guano zaczęło się rozpadać. Psycha redukcyjnie nie siada, tak się tylko zastanawiam czy cięcie dalej na wysokim defi ma dobre risk/reward ratio, szczególnie że ciężko mi wbijać 200g białka na recie.
Cytat z habz data 21 września, 2026, 3:32 pmTen ostatni oporny tłuszcz w końcu puści, też się z nim męczę 🙂
Rozumiem obawy o mięśnie, też ostatnio mocno o tym myślę, czytałem że będąc na recie warto jeszcze mocniej podbić białko do 2g/kg masy ciała i więcej, bo rzeczywiście katabolizm może wystąpić na tym etapie.
Powodzenia dalej! 💪
Ten ostatni oporny tłuszcz w końcu puści, też się z nim męczę 🙂
Rozumiem obawy o mięśnie, też ostatnio mocno o tym myślę, czytałem że będąc na recie warto jeszcze mocniej podbić białko do 2g/kg masy ciała i więcej, bo rzeczywiście katabolizm może wystąpić na tym etapie.
Powodzenia dalej! 💪
Cytat z Micronus data 25 września, 2026, 1:24 pmWaga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 75.0 kg. Średnia waga ten tydzień 74.0 kg, najniższa 72.8 kg, najwyższa 74.6 kg.
Średnia kroków 8800, 1 trening siłowy.
Jakie pojebowo, wczoraj 73.5 kg, dziś 72.8 kg. Co lepsze, mniej aktywności, a więcej jedzenia, w tym przedwczoraj podbiłem węgle do 200 g. Spodziewałem się nabrania wody a tu drop. Czyżby Tesa się rozkręcała? Organizm się odstresował i zdecydował zrzucić balast wodny?
Patrzę na dzisiejsze fotki to jednak progresuje sylwetka z fatem.
Waga startowa z 1 lipca 2026: 85 kg. Ubiegły tydzień: 75.0 kg. Średnia waga ten tydzień 74.0 kg, najniższa 72.8 kg, najwyższa 74.6 kg.
Średnia kroków 8800, 1 trening siłowy.
Jakie pojebowo, wczoraj 73.5 kg, dziś 72.8 kg. Co lepsze, mniej aktywności, a więcej jedzenia, w tym przedwczoraj podbiłem węgle do 200 g. Spodziewałem się nabrania wody a tu drop. Czyżby Tesa się rozkręcała? Organizm się odstresował i zdecydował zrzucić balast wodny?
Patrzę na dzisiejsze fotki to jednak progresuje sylwetka z fatem.
Dodane pliki:Cytat z Dyuceu data 25 września, 2026, 1:28 pmNo redu niestety nie jest prostoliniowe.
Wielokrotnie u siebie widziałem np. 2 tygodnie przestoju, żeby potem w kolejne 2 zjechało tyle co wcześniej w 6.
Możliwe że też częściowo spadło Ci trochę wody tak jak piszesz.
Super robota, powodzenia dalej 🙂
No redu niestety nie jest prostoliniowe.
Wielokrotnie u siebie widziałem np. 2 tygodnie przestoju, żeby potem w kolejne 2 zjechało tyle co wcześniej w 6.
Możliwe że też częściowo spadło Ci trochę wody tak jak piszesz.
Super robota, powodzenia dalej 🙂
Cytat z Dyuceu data 25 września, 2026, 2:12 pmCytat z Micronus data 25 września, 2026, 1:47 pmNo jak teraz nie wytnę dołu brzucha na wspomaganiu to isoverdlachuopa.jpg.
Wydaje mi się że wytniesz na luzie, tymbardziej jak do Pepe dojdzie to o co go pytałeś na TG 😉
Cytat z Micronus data 25 września, 2026, 1:47 pmNo jak teraz nie wytnę dołu brzucha na wspomaganiu to isoverdlachuopa.jpg.
Wydaje mi się że wytniesz na luzie, tymbardziej jak do Pepe dojdzie to o co go pytałeś na TG 😉









